Miałem dzisiaj napisać o żenującym medialnym szale na temat nowo narodzonego księcia Wielkiej Brytanii, jednak temat jest i tak zbyt rozwleczony (jeśli kogoś interesuje, pisałem już kiedyś o Ślubie Stulecia a.k.a. ROYAL WEDDING). Poza tym pomyślałem sobie: "Co by o tym powiedział Jules Winnfield?"...
....i zmieniłem zdanie :)Zwłaszcza, że w międzyczasie dotarła do mnie wiadomość SMS, która podsunęła mi ciekawszy temat:
