Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bethel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bethel. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2009

21 lat zbychowcowania



O tak! Stało się! Jestem starszy o kolejny rok. Za to bardzo się cieszę, bo moje urodziny stały się świetną okazją na przednie spotkanie towarzyskie. Słowem - można się było nieźle zabawić, co też z powodzeniem uczyniliśmy.
Jak się okazuje, dzień ten upatrzyli sobie również tzw. tęczowi i ich zajadli przeciwnicy, którzy tego dnia postanowili sobie poparadować tudzież wyrazić swą dezaprobatę wobec tego typu wydarzeń. Miało miejsce wówczas także derby Śląska i Zagłębia. Tak się akurat złożyło, że gdy zmierzałem na imprezę, wielkie stado (jakieś 30) policyjnych samochodów akurat zmierzało z tego pierwszego na to drugie. Nagranie poniżej (słabej jakości, wolałem się nie wychylać wobec takiej ilości).


Ale wróćmy może jednak do meritum tej notki, czyli do moich urodzin.Wszystko zaczęło się od tak zwanego before party u moich kolegów, które polegało na przyrządzeniu i spożyciu lasagne. Nie zabrakło oczywiśćie tradycyjnej towarzyszki większych naszych imprez, czyli tequili.


Kolejnym punktem było udanie się na koncert zaprzyjaźnionego zespołu Bethel, którego członkom winny byłem poza tym płytkę ze zdjęciami z ich koncertu urodzinowego. Stolik był zarezerwowany, toteż mieliśmy gdzie się usadowić. Jednak podczas koncertu tylko jedna osoba z ekipy siedziała - Krzysio. Koncert był przedni, Bethel świetnie daje radę na koncertach, wspaniała energia, pełny pozytyw. A żeby nie było, że coś tu próbuję zmyślać to poniżej nagranie z koncertu:

Zebrała się całkiem pokaźna grupka moich znajomych, z którymi świętowałem swoje urodziny.
(tak na marginesie to Rafał miał imieniny, chociaż on takich świąt nie uznaje)


Wkrótce uznaliśmy jednak, że należy zmienić lokal. Padło znów na mieszkanie Rafała i Krzysia, gdzie też się niezwłocznie udaliśmy.


I to by było tyle jeśli chodzi o moje urodziny, które zakończyły się o jakiejś 3 czy 4 (zależy od czasu lokalnego). Oczywiście dziękuję moim gościom za przybycie i fantastyczne prezenty, które dostałem! Yerby nie zabraknie mi raczej w tym roku, a także ciekawej literatury!

środa, 28 stycznia 2009

reggae WOŚP 2009


Może i późno, ale co tam! Prezentuję małą fotorelacyjkę!
Kiedym się pojawił 10 stycznia br. w klubie Łykend, na scenie produkował się już Bismilah, młody zespół z Zielonej Góry, grający takie trochę rockowe, garażowe reggae (jak bym to nazwał). Rockowość była widoczna zwłaszcza w image'u zespołu (takim trochę grunge'owym). Ich wykonanie nawet mi się spodobało, chociaż może nie jest to styl, jaki najbardziej lubię. Jak już powiedziałem - zjawiłem się już w trakcie trwania ich występu, więc długo nie posłuchałem. Chłopaki zwinęli sprzęt, aby zrobić miejsce dla następnego zespołu.
Był to Bethel (myspace), który także jest młodym zespołem, wywodzącym się z trzech miast: Wrocławia, Oleśnicy i Brzegu Dolnego. Uderzyli oni sporą dawką pozytywnej energii, porywając publiczność do tańca.
Niewątpliwą zaletą zespołu jest rozbudowana sekcja rytmiczna: conga, djembe, bongosy, perkusja i czort wie co jeszcze.
Ciekawym elementem jest też gitara akustyczna, pojawiająca się na zmianę z elektryczną w rękach Grzegorza Wlazlaka (wokalisty).
Do tego jeszcze trąbka... i gra gitara
O następnym zespole mogę powiedzieć jedynie, że urocze wokalistki ;)
Następni wystąpili Riddimzz Team i Goście
Goście, czyli m.in. Calu
i chłopaki z NDK!
Trzeba przyznać, że wszyscy dali całkiem niezły popis i rozbujali łykendową publiczność.
Ale co będę czarował, zobaczcie nagranie Papy Krisa:
Po ich występie przyszedł czas na zespół, dla którego tak naprawdę przyszedłem!
Oczywiście chodzi mi o jakże wspaniały Lion Vibrations!!
Oczywiście nie zawiodłem się! Zespół dał cudowny koncert! Co ja tu będę zresztą wypisywał, popatrzcie na zdjęcia!!
I&Igor
Jahga
Mag (swoją drogą ma bardzo ładny uśmiech)
Almayty
BarryZlasu
Seba
No i to by było na tyle. Potem jeszcze swój set miał Bobo Dread, ale nie pozwolił mi na upublicznianie zdjęć, tak więc tego nie zrobię ;)
Czekam na komentarze, a jakże!