Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demokracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą demokracja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2016

Antyrządowa sobota w stolicy

Palma na placu de Gaulle'a jest sztuczna.
Miniona sobota upłynęła pod znakiem antyrządowych protestów w Warszawie. Najbardziej medialnym wydarzeniem był oczywiście marsz KODu/Platformy/kropkiNowoczesnej (zwany dla niepoznaki marszem całej opozycji). Ja również postanowiłem wybrać się do stolicy, by zamanifestować swój sprzeciw wobec działań i pomysłów rządu Beaty Szydło.

czwartek, 26 stycznia 2012

Jak Wrocław protestował przeciw ACTA

Cóż, już teraz można powiedzieć, że rząd ma naszą wolność głęboko w dupie (jakby to było coś nowego :D), umowa ACTA została podpisana dzisiaj w nocy przez panią Ambasador RP w Japonii. Wystarczy tylko mieć nadzieję, że ruch, który powstał przeciw podpisaniu tego dokumentu nie zostanie zdemobilizowany i nadal będzie solidarnie walczyć o wolność w Internecie. W końcu racja jest po naszej stronie!
Nasze transparenty cieszyły się powodzeniem wśród fotografów;)
Byłem wczoraj na wrocławskiej manifestacji i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Przybyło naprawdę mnóstwo ludzi (niewykluczone, że ponad 20 tysięcy!), w dodatku z różnych środowisk: od nacjonalistów po anarchistów, a także pełno zwykłych szarych internautów, co dodawało wyjątkowego charakteru atmosferze zgromadzenia. Marsz zakończył się na rynku wspólnym odśpiewaniem "Mazurka Dąbrowskiego" (ze szczególną mocą zabrzmiały słowa "co nam obca przemoc wzięła szablą odbierzemy"), po czym ludzie zaczęli się rozchodzić. Zapraszam do obejrzenia mojej relacji poniżej...
...oraz relacji portalu tuWrocław.com

Wrocław przeciw ACTA from tuPolska Sp. z o.o. on Vimeo.

czwartek, 1 lipca 2010

Pan jesteś liberałem!

Tak się jakoś zdarzyło, że obejrzałem wczoraj debatę dwóch ostatnich kandydatów do stołka Prezydenta RP. Trudno powiedzieć, by była to debata czy raczej koncert obiecanek, w myśl zasady "nikt nie da wam tyle, ile ja wam obiecam". Nie dziwi oczywiście litania rzeczy, które zarówno kandydat "konserwatywny", jak i "konserwatywno-liberalny" zionęli przez cały czas trwania programu socjalizmem do potęgi n-tej. Najbardziej zabawny w tym wszystkim był Kaczyński, który najpierw stwierdził, że liberalne teorie ekonomiczne się skompromitowały i twierdził uparcie, że rozwój kraju trzeba wspierać (wiadomo jak się takie "wspieranie" kończy), a potem ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczył z powrotem do ustawy Wilczka. Utwierdza mnie to tylko w przekonaniu, że z dwojga złego to jednak Kaczyński jest większym złem, bo jest większym socjalistą.